... >> wtorek, 10 czerwca 2008 17:20:24
TH Śmierdzi xD
Życie śmierdzi.
Tolka śmierdzi.
Emo śmierdzi xD
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [0]
blablabla :PP >> niedziela, 21 października 2007 19:18:39
.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [0]
Heh >> niedziela, 14 stycznia 2007 13:23:53
Nikt tu nie zagląda... >.<
Ale mimo wszystko nie skasuję tego opowiadania bo:
1. będę się miała z czego brechtać,
2. TF spada na psy-a może jeszcze napisze jakąś część (bardzo ośmieszającą ^^ ]:->)
3. koleżanki może też będą chciały się pośmiać,
4. nie postąpie tak jak Martyna,która kasuje swoje fajne opowiadania (ja nie sądzę iż moje jest fajne bo ja nie mogę sama go oceniać ale wiele jej fajnych opowiadań odeszło w zapomnienie-ale nie o TF tylko ogólenie)
Mimo wszystko mogłabym je kasnąć bo nienawidzę Tokio Fotel ale będę się jeszcze miała z czego pośmiać ^^ .
Pozdro 4 fans ^^.
:D
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [1]
Chyba 10 część xD >> poniedziałek, 26 czerwca 2006 23:17:10
Ah chyba czuję przypływ weny ! ! ! !
Musze pisać żeby jej nie zmarnować :D :D :D ! ! ! ! !
No więc:
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Tak jak sie spodziewaliśmy-prasa i telewizja zrobiły swoje. Na każdej okładce kompromitujące zdjęcia Blog27 :). Uciekły na Syberię,także nie prędko je ujrzymy...
-Ey! A co bedzie z naszym supportem? Przecież musimy kogoś mieć!-wrzeszczał Tom. Momentalnie chłopacy spojrzeli na nas.
-No co?-zapytałam-My mamy być waszymi poprzedniczkami??
-Jak nie macie grzybicy...-westchnął Georg i zaczął oglądać moje nogi.
-Wal się!-wydarłam mu się prosto w twarz i pokazałam mu fucka.
-Nie no mi to pasuje!-powiedziała zadowolona Martyśka-Kto jest jeszcze za?
Oczywiście wszyscy oprócz mnie podnieśli ręce. Nawet mój brat.
-A ty co się zgłaszasz?? Należysz do naszej bandy?? :PP Dzisiaj i tak musimy cię odwieść do chaty bo niedługo jedziesz na kolonię.
Od razy wszedł mu uśmiech z twarzy:
-No nie ! ! ! A tak się dobrze bawiłem!
-Nie tylko ty...-wyszeptał Tom i się o mnie otarł (smyr xP).
-Spadaj erosomanie ! ! !-wydarłam się na niego.
Nasze plany wyglądały tak: zaraz się pakujemy i podróż do Olsztyna :D :D.
A potem to tam co nam na myśl przyjdzie ;). Po zbiórce rzeczy (PCK czy coś xD
-No to w co gramy tym razem?-wyszczerzył się Tom.
-Była już butelka,może w pokerka rozbieranego??-Dżiorg.
-YEAH ! ! ! ! ! ! !-wydarłyśmy się (nawet ja O.O staczam się na dno... xP PoKeMoN_xD) z chłopakami.
-No to spoko,karty bracie-zwórcił się do Damiana Bill. Mówili do siebie jak na operacji :PP-No to mamy wszystko...
-Rozdawaj,raz kozie śmierć xD-powiedziałam cicho. Gra się rozpoczęła-eksmitowałam brata-gra od lat 14 :D :D. Po paru rundkach Martyna nie miała bluzy,Ania butów i jednej skarpetki,Paula butów,ja bluzy,butów i skarpet (nie jestem mocna w tych grach :/ ). A jeśli chodzi o chłopaków to Bill nie miał butów tak jak Gustav,Georg był bez koszulki (ah te muskuły %D ) a Tom był cały ubrany.
-Hahaha i co jest frajerzy-cieszył się dred.
-Nie ciesz się tak prędko Mopie ! ! ! !-krzyknęłam,
-Tia? A kto tu nie ma na sobie bluzy,butów i skarpet? Jeszcze tylko bluzka,spodnie i bjejlizna (błąd zrobiony specjalnie xD)-wyznał Tom-ziom i zaczął się ślinić.
-FUUU ! ! ! ! TOM ! ! ! -od naszego wrzasku az zatrząsł się samochód. Koleś ślinił się jak niemowlę (jak nie gorzej :/// )! Musieliśmy przerwać grę bo nam karty zmokły xD. Wreszcie dojechaliśmy. Zobaczyłam mój piękny wierzowiec. Nic się nie zmienił-dalej wygląda jak ze slumsu
Wjechaliśmy na 10 piętro nowo wymienioną windą (reklama :D). Tylko by ł jeden problem-Bill przykleił się do lustra i miał taki wystraszony wzrok. Chyba klaustrofobia :D :D :D. Wygrzebaliśmy się z wnętrza klatki i walnęłyśmy (Diablo Girls żeby nie było) z kopyta w drzwi wejściowe.
Otworzyła mi moja mamuśka i wydała z siebie okrzyk zdziwienia:
-Biżdżus krajzys! Dziewczynki ja nie mam aż tyle jedzenia ! ! !
-Mamuśka,myślałam,że będzie jakieś milsze powitanie w stajlu ''Oh jak dobrze Cię widzieć Patrycja!'' itp itd...
-No i nie jesteśmy dziewczynami-dodał Gustav.
-Szczegóły-wyszczerzyła się moja mama-Wejdźcie dziewczynki i obojnaki.
-EEEEJ ! ! ! ! -załamali się chłopacy a my sie tylko brechtaliśmy.
Patrzyłam się czy w domu nie ma taty bo jakby był to marny Toma los.
Otóż mój tata powiedział,że tego ch**a nie chce w domu widzieć bo...nie xP. Całe szczęście kolega się uchował... Ale nie na długo.
-Siadajcie sobie i się rozgoście-mamuśka wpuściła nas do salonu,święto narodowe :D. Wszystko przebiegało spokojnie na rozmowie i wyżeraniu domowej roboty mamy ciasteczek aż tu nagle...
-Wróciłem ! ! !-ups... To tata-Zrób mi dwie herbaty... Dwie.-zwrócił się do mamy.
-Jedną?
-Dwie ! ! !-tym razem głośniej. Mama poszła do kuchni a on do salonu xD. Ehehehehe... Drzwi się otworzyły i powiał wiatr-niczym wejście smoka :D ...
-TYY!!!-zawarczał tata spoglądając na Tomasza.
-Co ja? Co ja?-zapiszczał jak mała dziewczynka.
-Przekroczyłeś próg tego domu żywy-...widziałam ogień w jego oczach xP- ALE OPUŚCISZ MARTWY ! ! !
-ŁAAAAAAA ! ! ! !-koleś zerwał się z miejsca i zaczął się cofać. Oczywiście potknął się o stołek. W międzyczasie mój tata ostrzył siekerę (Siekeeerra,Siekierrra ! ! ! ! ).
-Już po tobie ! ! !-trzymał ostre narzędzie za głową i zaczął zbliżać się do Mopa. Wszyscy na raz zaczęliśmy się drzeć także był niezły popłoch w chacie... Wybiegliśmy z pokoju a ojciec za nami. Do akcji wkroczyła mężna mamuśka:
-Zostaw ich! Co oni ci zrobili? Nawet ich nie znasz ! ! ! ! ! !
Tatusiek odłożył siekierkę i usiadł do kompa pograć w ''Quake'' (wyładowywał nerwy
-Chyba będziemy tutaj nocować-powiedziałam spoglądając przez okno.
-To znaczy wiesz,my możemy iść do domów do mamy niedaleko-wysunęła myśl Paula-No ale z chłopami to ty coś musisz zrobić...
Dziewczyny zaczęły się zbierać i wyszły a ja zostałam z rodzicami,bratem i Tokio Hotel.
-No to chodźmy do mojego pokoju...-westchnęłam i otworzyłam moje drzwi.
-ŁOJEUUS!!!! ŁAAAA!!!-zaczęli się wydzierać przekraczając próg.
-No i co się jełopy drzecie? Boicie się samych siebie??-odparłam i się rozejrzałam po pokoju. No tak to może przerazić-prawie 40 plakatów TH :).-No to kto gdzie śpi?? Ja już mówię,że łózko jest moje ! ! !
Do pokoju wpadł mój tatinek:
-Oni śpią na materacach na przedpokoju! Nie ma mowy,żebyś z któryś spała!
Oczywiście wcale nie miałam tego na myśli ale dziękuję,za podsunięcie mi tego pomysłu :D... Jak jechać to już po całości xD ! ! ! ! ! Bill,Tom,Gustav i Georg zaczęli się oddelegowywać i zajmowac po kolei łazienkę ale jeszcze ich do siebie zawołałam.
-Wiecie,co? Mam taki plan: Ciekawe co by zrobił mój tata jakby mnie zastał z którymś z was w łóżku... Oczywiścioe nic by się nie stało-tylko żeby któryś się połozył.
-Dla mnie bomba!-wykrzyczał dredziarz ale po chwili dodał-Albo ja nie bo czeka mnie nie miła śmierć pod ostrzem siekiery :/ ...
-No to kto ? ? ?-zapytałam i rozjerzałam sie po nich-Ty! Tak ty do ciebie mówię. Bill słonko... Musisz odkupić swoje winy za to,że dźwigałam cię do hotelu na plecach.
-Takie odkupywanie win mi się podoba...-uśmiechnął się szeroko Farbi.
-No to załatwione! Wślizgnij się do pokoju jak mój tata zaśnie.
-Ok no to wszystko załatwione.
Widziałam,że Tom był nie w sosiku,że taka okazja na szybki numerek przeszła mu koło nosa... xD No to teraz pozostało mi tylko czekać do tej 2:00 godziny w nocy... Bo o 5:00 ojczulek wstaje do pracy :P.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Tak,tak wiem-najgłupsza notka w historii www.diablo-girls-tokio-hotel.mylog.pl ... No ale jakąś wenę zawsze tam miałam :PP.
Staję się coraz więszym zbokim xP.
Pozdro dla czytelników i wszystkich komentujących :* :* :* :* :* :* :*.
P.S. Niestety nie wiem kiedy nowa notka ale postaram się jak najszybciej :).
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [9]
Część 9 :D >> środa, 19 kwietnia 2006 18:13:07
Brak weny mi doskwiera ale nie mogę opuścić tego opowiadania i nie chcę zawieść czytelników (:D) więc zebrałam się i postanowiłam cuś tam naskrobać... :) Miłego czytania!!!
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Do domu wracaliśmy w 7 osób bo Gustav gdzieś porwał ze sobą Ankę xD. Postanowiliśmy jeszcze wpaść do parku posiedzieć na ławkach jak żule i pogadać.
- Dzisiejszy dzień mamy z bańki a co tam jutro??-normalne pytanie w naszym gronie,które zadał Georg.
-Nie wiem jak wy ale my mamy wywiad...-odpowiedziała spokojnie Martyśka. Bill zajrzał do swojego kajetu xP i westchnął:
-Eeeehh... My też znowu występować po tych paszczurach...
-Blog 27??-zapytałam.
-Noooooo!!! A wiesz co jest najgorsze? To,że one nie myją stóp! Ile razy im mówiłem ''Umyjcie stopy bo my prawie żygamy jak mamy wejść po was na scenę!'' ale nie dociera!!-wydarł się Tom. Wybuchłyśmy śmiechem a chłopacy siedzieli przybici na myśl o jutrzejszym dniu. Nasze śmiechanie przerwał dzwonek komórki. Razem z Martyśką rzuciłyśmy się na swoje kieszenie bo mamy takie same telefony. Jednak nie moja... ;) Jak zwykle bo do mnie dzwoni tylko mama =.='... Oczywiście odebrała:
-Tak?? Aaa no cześć!! Jasne,że tęsknię... Nie no narazie nie bo mam koncerty i wogóle takie tam ale będę gdzieś za miesiąc w Olsztynie... Nie jasne,że cię nie zdradzam-tu puściła mi oczko-nie... Nie,nie skąd... No i co,że są... Zazdrosny,co?? Żal tyłek ściska buahahaha ! ! ! Nie no dobrze wszystko... No papapa też cię kocham pappaa!!!
Rozłączyła się. Wszyscy patrzyliśmy się na nią jak na ufo.
-Ejj no co jest? Nawet chłopaka nie wolno mieć??-spojrzała na chłopaków-Taki jeden Daaaarek* :D... Taki super sexi,super super i ogólnie super!!! xD
-Aha-mruknęli chłopacy. Usłyszeliśmy muzykę... Taką jakęś za bardzo znajomą... Przy parku stała scena a na nią wparowało zapomiane przez nas US5.
-Ma ma ma ma ma ma ma ma riaaa!!!-zaczęli piać. My się tylko skrzywiliśmy i pozostawiliśmy to bez komentarza. Przy scenie stało już wiele dziewczyn i podziwiało ''seksowne'' ruchy Ricziego. Nie oszukujmy się-to on jest cukiereczkiem ( :P blech) i ma najwięcej fanek. Po skończonym wyciu do słońca zaczęłi od nowa tym razem ''Dżast bikos of ju'' (czy też jak kto woli ''Chlast bigos mi tu'' ). Ryszard zszedł ze sceny i zaczął śpiewać dla Martyny :D. A wszystko przez naszą gre w butelkę i te kretyńskie zadanie xD. O boshe ! ! ! Martyśka wstała z ławki i wywaliła mu z kopa w ryj. Oczywiście zaraz do niego podbiegł tłum rozszalałych fanek i zaczęła się nim rozczulać. Tymczasem my zmyliśmy się powolnym kroczkiem do hotelu... Weszliśmy do budynku.
-Tym razem zlot u mnie,co wy na to??-wyszczerzył się do nas Georg. Po chwili podążaliśmy do pokoju 203. G wyjął klucz,włożył do zamka ale okazało się,że drzwi są otwarte. Pchnął je i to co ujrzeliśmy przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania... ZOBACZYLIŚMY CAŁUJĄCYCH SIĘ NA ŁÓŻKU ANIĘ I GUCIA!!! Stanęliśmy jak wryci w progu a oni się speszyli i odsunęli od siebie:
-No... My... Tutaj... Tego...
-Ludzie co wy tutaj pokazujecie dzieciom-wskazałam na Damiana a po chwili dodałam-i szympansom?!!
Wszyscy spojrzeli się na Toma który serialnie zrobił minę a'la szympans. Gdy spostrzegł,że to o nim mowa wykrzyczał:
-NO TO KIM JA JESTEM W KOŃCU MOPEM CZY SZYMPANSEM!!!!???
-Łohoho człowieku... Ty jeszcze nie jedno pseudo odemnie usłyszysz... A na razie chodźmy i nie przeszkadzajmy naszej słit parce...-parszywie się uśmiechnęłam- Ciaaał gołąbeczki ! ! !
Uległa zmiana naszych planów-kierunek pokój 210 czyli bliźniacy. Zaczęliśmy się pchać kto wparuje tam pierwszy. Futryna prawie nie wytrzymała ale jak to się mówi ''Prawie robi wielką różnicę''... Nikt się nie zastanawiał jak będzie wyglądał ich pokój jak wejdziemy tak z marszu.bez uprzedzenia. Można to opisać jednym krótkim słowem-syf... Po podłodze walały się chipsy i ubrania a na lampie wisiał... Stanik. Delikatnie zdjęłam go dwoma palcami i wszystkim pokazałam (ten z lampy a nie mój oczywiście xP). Tom podbiegł do mnie,zabrał go i schował do kieszeni krzycząc:
-TO MOOOJE!!!!
Spojrzałam na niego i powiedziałam:
-Wiesz co Tom... Ja nie wiedziałam,że ty stanika potrzebujesz... A mówią,że twój brat to baba!!!
Dżodżo zaczął się ksztusić a Bill wydusił:
-No wieeeesz co!!!!-i spojrzał na mnie złowrogim spojrzeniem. Bliźniacy zaczęli się krzątać po pokoju i zbierać swoje (i nie tylko ;) ) rzeczy. W rekordowym czasie wszystko wysprzątali. Pod oknem dalej trwały występy Assfajf.
-To co robimy? Bo ja nie mam zamiaru ich słuchać!-odezwałam się i zatkałam uszy.
-A co powiecie na karaoke??-Bill trzymał w ręce mikrofon.
-Jeeee!!!-wydarłyśmy się z entuzjazmem. Na początek pootwieraliśmy wszystkie okna i daliśmy głośniki sprzętu grającego na fulla.
-To od czego zaczynamy?-zapytali chłopacy.
-SCHREI!! BIS DU DU SELBST BIST!! SCHREI!! UND WENN ES DAS LETZTE IST!!!-całą siódemką ''śpiewaliśmy'' do mikrofonu. O dziwo na dole muzyka ucichła. Dośpiewaliśmy piosenkę a potem ''Durch den monsun'' i tak dalej. Jeden problem mamy z głowy ale co zrobić z Srog 27??
-Ja nie chcę z nimi występować!!-jęczał Tom.
-A raczej po ich stopach wychodzić na scenę-dokończył Billosław.
-Wiecie co... Mam pomysł!-powiedziałam głośno. Wszyscy zaczęli się koło mnie tłoczyć.
-Rozejść się bo mnie rozpraszacie!-usiedli na miejscach i gapili się na mnie-No więc oto mój malutki przyjaciel...-rzekłam i wyjęłam z torby pudełeczko z napisem na nim LAXIGEN. Wszyscy otworzyli buzie ze zdziwienia.
-Wystarczy dosypać im to do picia a skutki będą nieziemskie... Mówię wam bo już to wypróbowywałam...-wyszeptałam i posłałam im parszywy uśmieszek.-To dobry moment bo niedługo po jutrzejszej kolacji będzie wasz i niestety ich koncert.
Zaplanowaliśmy wszystko-jak to wsypać,gdzie i wogóle wszystko dopięte na ostatni guzik. Poszliśmy coś zjeść a potem pełni dobrych myśli spać. Ani w końcu wróciła z nami-oderwała się od Gustava :))))... Umyłam się,przebrałam,położyłam się i zgasiłam lampkę nocną. Jak to zawsze ja zaczęłam się wygodnie kłaść czyli przekręcać z boku na bok na moim wielkim łóżku. Poczułam jakieś zimne nogi i przestrasona zapaliłam lampkę. W łózku leżał wiadomo kto-Tom.
-Obiecałem ci,że do ciebie przyjdę... Moje łóżko jest zajęte przez twojego brata a ja się boję spać na kanapie... I potrzebuję tego kobiecego ciepła i miłości...
-To idź do Georga-zaczęłam się diabolicznie śmiać.
-No nie bądź taka,zimna-przysunął się do mnie i zaczął mnie miziać po twarzy. Tu moja cierpliwość się skończyła-wydarłam się pomimo późnej pory:
-WYPIEPRZAJ MI NATYCHMIAST DO SWOJEGO POKOJU ! ! !
Koleś zrobił oczka jak kotek ze ''Shreka'' i szybko dał nogę za drzwi mojego pokoju. Ze swoich wyszły zaspane dziewczyny:
-Co się dzieje??
-Ten niewyżyty mop mnie nawet w nocy... Co tam nawet! Szczególnie mnie molestuje w nocy!!
Dziochy zaczęły się zlewać i życząc mi dobrej nocy wróciły do siebie.
~*~*~*~*NASTĘPNEGO DNIA:*~*~*~*~
Wkółko uśmiech nie schodził nam z twarzy na myśl o dzisiejszym wieczorze. W końcu wielka kompromitacja Blog 27 nie zdarza się codziennie ;)... Dzień umknął dosyć szybko... Trochę telewizji,popołudniu wywiad dla jakiejś młodzieżowej gazety,wygłupy... A jeśli o nie chodzi to ten idiota Tom przeszedł samego siebie-zresztą jego brat nie lepszy...
-Zwariowana karuzeeelaaaa!!!!-wykrzyczeli po czym zaczęli szaleć. Ogólnie rzecz biorąc słonko im przygrzało. Bill tak skakał udając Izziego z Assfajf,że prawie wypadł przez okno (dla przypomienia jesteśmy na 3 piętrze xD) a jego bliźniak prawie podpalił dredy bo zrobił ognisko na środku pokoju x). Z kim ja się zadaję?? Wreszcie nadszedł upragniony wieczór... Kolacyjka przed koncertem przebiegała spokojnie... Przyszłam pierwsza na salę obiadową,gdzie już stało jedzenie. Podeszłam do stolika z karteczką z napisem BLOG27. Nie szczędziłam im cudownego środka,bo po co takim gwiazdom?? Wsypałam zawartość pudełeczka do napojów,zamieszałam. Widzieliśmy,że przygotowane kedzonko baaardzo im smakowało ]:-)... Po niej przyszedł ich menager i zabrał je do stylistek itp. Ja,dziewczyny i Damian stanęliśmy w 1 rzędzie i czekałyśmy na ten cudowny support chłopaków. Zaczęło się. Na scenę weszły zgrzybiałe stopy i zaczęły jęczeć do mikrofonu:
-Jak się masz Warszawo? Teraz zacznie się prawdziwe show! Jesteście gotowi?? Zaczynamy!!
Rozległy się pierwsze dźwięki jakże mądrej piosenki ''Hey boy''. Tolka i Alka zaczęły kręcić tyłkami i ''śpiewać''. Zakręciły się i rozległo się bardzo głośne: PRUUUUTTT!!! Efekt zamierzony-tak miało być!! Cali hepi śpiewaliśmy ''Hey boy''. Po chwili puszczając buraka ze sceny zbiegła Alka a Tolka postanowiła kontunuować show. Nie udawało się jej bo wkółko pierdziała a smród był nieziemski. Wybiegła szybko ze kulisy a publicznośc zaczęła krzyczeć i się śmiać. Nasza piątka założyła maski gazowe i czekała na Tokio Hotel. Oczywiście wszystko było jasne-jutro na pierwszych stronach gazet wielki napis:KLĘSKA BLOG27 NA KONCERCIE Z TH W WARSZAWIE i śliczna fotka. Jak się troche wywietrzyło weszło Tokio Hotel i dopiero wtedy zaczęła się prawdziwa zabawa ! ! !
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Na tym kończę notkę... Może i była głupawa ale pisałam co mi na myśl przyszło. Notka jest bardzo długa więc liczę na dużo komentarzy! Zastosuję szantażyk: Jak nie zobaczę 20 komentów pod tą notką to możecie pomarzyc o nowej nocie-O! Róbcie co chcecie,powieccie znajomym czy coś bo to nie mają być komenty od jednej osoby. No teraz pozdro dla czytelników trzymajta się. Niech moc Rydza będzie z wami. Peace \m/ ! ! !
P.S. Sorry za błędy ale nie chciało mi się go sprawdzać.
*Darek-na życzenie Martyśki imię zostało zmienione xD.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [10]
Część 8 xD >> niedziela, 9 kwietnia 2006 13:45:28
Najpierw lider-cieniutko... Chyba jeszcze miał trochę alkoholu we krwi =.='... Jego brat? Katastrofa-tak strzelił,że pistolet wywalił mu w szczenę :). Gustav-on przynajmniej trafił w tarczę,co prawda w największe koło ale trafił... A Georg strzelił w dekorację xD. Facet ze strzelnicy zlitował się nad tymi sierotami i dał Gustavowi misia,który powędrował do Ani. Długo się nim nie nacieszyła bo został przez nas rozszarpany. Nie qumam tylko jednego-po kiego Tom wpieprzył tyle waty cukrowej i hot dogów... Po ''malutkiej'' wyżerce poszliśmy na diabelki młyn ]:-) . Chyba nie musze dodawać,że starszy Kaulitz pożałował swojego obżarstwa i pożygał się na spodnie swojego brata. To śmiesznie wyglądało bo to co wytworzył kapało na głowy przechodniów xD. Po prostu bosko ! Po zejściu z młyna Tom pognał do kibla a za nim Bill.
-Ha ha ha ha,wybaczcie ale nie mogę...-tłumaczyłam się gdy wyszli z łazienki.
-Bardzo śmieszne...-wydusił Bill podczas gdy Tom i Gustav dziwnie patrzyli się w stronę tunelu miłości.
-Płyniemy Aniu??-zapytał Gustav. To samo zrobił Georg tylko do Pauli,Bill zebrał się i poszedł do Martyny a Tom... Ciota xP.
-Eeeeeeeeee...-podszedł do mnie a po chwili się odwrócił. Znowu zwrócił się w moją stronę.
-Eeeeeeeeeeee....-bosh! Wzięłam go za rękę i krzyknęłam:
-No chodź wreszcie!!!-nie wiedziałam,że on jest taki nieśmiały xD. Wsiedliśmy do tego głupiego łabędzia -słodko aż mdli (ptasia grypa nam nie straszna =D ). Mnie tam się to ni troche nie podobało. Jeszcze przed nami płynęła liżąca i miziająca się parka =P. Oczywiście Tom chciał tego samego-nic nie mówił ale patrzył ''tak od miski''. Tak jakby o coś prosił. Chce to ma xD :
-Tom...-wyszeptałam delikatnym głosem.
-Niom-powiedział pewnie. Ja przysunęłam się do niego i położyłam rękę na jego ramieniu. Przejechałam nią do jego pasa. Jemu zaczęło to się podobać... Słyszłam jak szeptał:
-Oł je bejbe...
Przysunęłam się do niego jeszcze bardziej i...
WEPCHNĘŁAM GO DO WODY!!! A cośta zboki myśleli?! Buahahahahahahahahaahaha. W dalszą podróż popłynęłam sama i lałam się z niego. Po skończonym przepływie wygramoliłam się z wagonika i poszłam do mojego brata,który szalał na jakiejś kolejce. Zobaczyłam,że w moją stronę idzie Georg a koło niego Paula i...trzymają się za ręcę!!!
-Eee co jest??? Czy ja o czymś nie wiem??-zapytałam głośno.
-No chyba nie-roześmiali się i poszli dalej. Po chwili z tunelu wyszedł Tom,który był mocno mokry.
-Ojeju,Tomuś bejbe... Zmoczyłeś się?-zapytałam i wybuchłam śmiechem z Damianem.
-Bardzo śmieszne...-wyjąkał Tom i podszedł do mnie.
-Czego chcesz??
Damian krzyknął,że idzie na... coś tam xD nie słuchałam go jak zawsze xP. Tom był coraz bliżej i bliżej... Wtem wyszła reszta ludu oprócz Anki i Gucia.
-Pati wiesz może gdzie jest Anka i Gustav??!!-krzyczała do mnie z daleka Martyśka. A niby skąd ja mam wiedzieć? Po chwili odpowiedź nasunęła się sama... Zobaczyliśmy przytuloną do siebie parkę. No Ania nieźle pogrywa... xD Wysiedli dalej przytulając się i zobaczyli nas w takim stanie O_O. Od razu się od siebie odsunęli i udawali jakby nic się nie stało.
-No ładnie...-powiedziała Martyna.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [4]
Część 7 >> czwartek, 30 marca 2006 13:24:43
Dwaj G poszli do swojego pokoju,więc Paula,Andzia i Martna zostały same.
-Mam pomysł,zrobimy jej kawał...-powiedziała Anka i spojrzała na bliźniaków.
************************************************************
Niczego nieświadoma spałam spokojnym snem. Przekręciłam się na bok i otworzyłam oczy:
-Aaaaa!!! Znowu!?-wydarłam się,koło mnie siedział Bill zerwany moim krzykiem.
-Ja tam się nie gniewam...-usłyszałam głos za sobą. Odwróciłam się-to Tom! Leżał se normalnie,legalnie na łóżku-na moim łóżku =.=' ... Spojrzałam się na niego,wyszłam z wyra i poszłam na balkon. Po chwili wstała reszta ludu a po mnie przylazł się Bill.
-Możesz mi powiedzieć co się wczoraj działo?
-Wiesz co,najmniej piłeś a nic nie pamiętasz!-opowiedziałam mu wszystko co się stało.
-DOSTAŁEM KALOSZEM OD AGRESYWNEJ STARUSZKI?!-wykrzyknął zdziwiony chłopak. Pod drzwiami dziewczyny i Tom się zlewali.
-No dobra,chodżmy do środka i tak już wszyscy wiedzą-powiedziałam i wślizgnęłam,się do pokoju. Bliźniacy poszli do siebie się przebrać,my też się ogarnęłyśmy i zeszłyśmy na śniadanie. Siedząc przy stole rozmawialiśmy (brak kultury xD) :
-A wy tu na ile jesteście?-zapytałam chłopaków.
-No... My tu mamy takie małe wakacje... Powiedzmy...-odparł Bill.
-To tak jak my,nie licząc paru koncertów które tu damy-przytaknęła Martyna.
-No to co dzisiaj robimy?-Anka.
-Nie wiem...-zaczął Gustav.
-Ja narazie idę do pokoju-rzekłam i wstałam od stołu.
-Po co?-zapytał Georg-Idziemy z tobą.-rzekł głośno i wszyscy zerwali się z krzeseł. No to z powrotem na górę. Złapałam za klamkę i pchnęłam drzwi-były otwarte. Weszłam do domu,otworzyłam drzwi od mojego pokoju na oścież i krzyknęłam. Reszta ludu przerażona wpadła na łeb na szyję do mnie. Gdy weszli wykrzyczałam:
-Patrzcie kto tu jest!!!
Na łóżku siedział mój braciak Damian. Dziewczyny się przywitały a chłopacy niepewnie spytali:
-Kto to?!
-Mój chłopak-wymamrotałam i wytknęłam język. Martyśka,Anka i Paula wybuchły śmiechem.
-Taki karzeł?-bestia-Tom ^0^.
-Głupku,żartowałam to mój brat Damian-rzekłam ksztusząc się ze śmiechu. Brat się brechtał i wyciągnął rękę w ich stronę.
-Jestem Tom...-uścisnął mu dłoń.
-Tak,tak wiem. Ty jesteś Bill,ty Georg a ty Gustav-Damian zaczął wyliczać. TH stało przy drzwiach i gapiło się na niego jak wół na malowane wrota.
-Dobra ziom,przyjechałeś i co dalej?Gdzie będziesz spał itp???-zapytałam.
-No mam w torbie śpiwór i wogóle to co mi potrzebne-odpowiedział brat.
-A masz ''Playboy'e''?-zadał mu pytanie śliniący się Mop. Podeszłam do niego i strzeliłam mu w jego pusty łeb:
-Debilu! On ma dopiero 12 lat! Nie demoralizuj mi mojego jedynego brata!
Bill wziął Damiego pod swoje opiekuńcze ramiona i sobie gadał z nim jakby się znali od wielu lat:
-A jaki masz level w Tibii?-usłyszałam szept Damiana. Spojrzałam się na nich złowrogim spojrzeniem (nienawidzę tej gry x) ) a Bill powiedział:
-No więc dogadaliśmy się,będzie z nami w pokoju i zajmie łóżko Toma.
-ŻE CO?!-pierwsza reakcja bliźniaka. Po chwili na jego twarzy ujrzałam parszywy uśmieszek-No jasne,ja mogę spać z Pati... Znowu...
Mój brat wybauszył oczy i zaczął sięgać po telefon:
-Spróbuj zadzwonić do rodziców a rozdepczę cię jak robala!!!-wrzasnęłam i zaczęłam go gonić po pokoju. W końcu znudziło mi się to i usiadłam na łózku. Glut poszedł z bliźniakami,Gustavem i Georgiem,więc zostałyśmy same:
-To wy mi wpakowałyście bliźniaków do łóżka?-zapytałam gniewnym głosem.
-No tak,ale nie obrażaj się. To był tylko żart...-zaczęła tłumaczyć się Paula a Ania i Marti schowały się za nią.
-Nic wam nie zrobię...-powiedziałam i rzuciłam się na nie robiąc czochrańca.
************************************************************
Damian już się rozgościł w pokoju chłopaków:
-Ha Ha Ha!!! Zabiję cię!!!
-Nie to ja cię zabiję!!!-wykrzyczał Bill. Okazało się,że grają na laptopach (Bill na swoim a Damian oskubał Toma :) ) w Tibię =P. Bidny Tom siedział na kanapie i przełączał kanały.
-Qurde... Chłopacy nudzi mi się!-zaczął jęczeć.
-A nam nie-odpowiedzieli i wrócili do gry.
-No dobra to ja sobie idę się przejść-rzekł dredziak i wyszedł z pokoju.
************************************************************
My leżałyśmy zmęczone ''bitwą''. W dosyć dziwnych miejscach: Anka na stole,Martyna na dywanie,Paula na szafce a ja na telewizorze =). Usłyszałam pukanie do drzwi ale nie wstałam bo ten telewizor taaaaaki wygodny xD ... Podniosła się Martyśka która miał najbliżej do drzwi:
-Witamy ponownie Tom,właź...
Koleś się rozejrzał i zatrzymał wzrok na mnie:
-A tobie co? Zobaczyłaś mnie w TV? Przecież masz mnie na codzień i jak chcesz się przytulić to ja nie mam nic przeciwko...
-Ha ha ha,bardzo śmieszne-powiedziałam grobowym głosem.
-No co taka prawda...-rzekł koleś po czym rozsiadł się na fotelu. Zlazłyśmy z mebli i usiadłyśmy na kanapie.
-Idziemy do wesołego miasteczka?-zapytała radosnym głosem Ania. Zgoda przez nas została wyrażona,zaczęłyśmy się stroić a Toma wywaliłyśmy po resztę bandy. Po niecałej godzinie zmierzaliśmy na miasto. Ja,dziewczyny i Damian wsiedliśmy do samochodzików na prąd i zderzaliśmy się. Za to Tokio Hotel...
-Ja cię,jakie wy jesteście szczeniary...-wyjęczał Bill a Damian przeszył go wzrokiem.
-I szczeniaki,lepiej?!-dokończył. Ja wyskoczyłam z samochodzika i podeszłam do niego.
-No to jak wy jesteście tacy męscy to idźcie na strzelnicę i wygrajcie nam po maskocie ^-^.-dziewczyny przyjęły to z entuzjazmem.
-Eeee... Dobra-wyjąkał niepewnie Georg. Już po chwili stali przed tarczach.
************************************************************
I TAKIE MALUTKIE OGŁOSZENIE:
*OGŁOSZENIE PARAFIALNE xD*
Ostatnio sobie siedziałam i myśłałam o tym aby zrobić mangę o nas i TH. Robiłam już baaaaaaardzo dużo mang i tak jakoś se wymyśliłam. Ale wtedy założyłabym bloga na onecie... Ale też byłby mi potrzebny scenarzysta do współpracy bo ja w tym nie jestem najlepsza. Co o tym myślita? Jak coś to pisać komenty (i tak proszę pisać xD). Dobra,nie zanudzam-pozdro :*. Niu nocia powinna być w weekend za tydzień (sprężę się w końcu). Papaty! :* :* :*
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [4]
Część 6 :) >> poniedziałek, 13 marca 2006 18:47:31
MOIM ZDANIEM CZĘŚĆ WYJĄTKOWO BRECHTOWNA-ZAPRASZAM!! :D :D :D
Gustav poszedł z Georgiem,więc zostałyśmy same z bliźniakami.
-Troche potrwa zanim wrócą-powiedział znudzonym głosem Bill.
-Oj tam wytrzymasz...
***********************************************************
-Co bierzemy tym razem...-zastanawiali się chłopacy stojąc w sklepie. Podszedł do nich ekspedienta i się z nim jakoś dogadali-tym razem coś mocniejszego. Po zakupach szybko pomaszerowali do hotelu.
**********************************************************
Tymczasem my słuchaliśmy sobie muzyki i dalej siedzieliśmy na dywanie. Do pokoju wpadli Dżordż i Gucio:
-Hello!Już jesteśmy!!!
Weszli do domu z kolejną siatką i zaczęli z niej wyjmować swoje zakupy. Obrserwowałam to wszystko. Chipsy,oranżada i...wódka. Martyna i Paulina poszły po miskę a my znów usiedliśmy do stołu. My wzięłyśmy drinki a chłopcy normalnie,bez skrupułów kieliszek po kieliszku. Opróżniona butelka posłużyła nam jako rekwizyt do gry.
-No to zaczynam!-krzyknęła Anka. Butelka się kręciła i kręciła aż trafiła na Toma-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie-powiedział mocno wstawiony chłopak.
-No to...Przytul Pati tak mocno jak ją lubisz-rzekła Andzia i wskazała na mnie. Była mocno zakłopotana. Tom zbliżył się do mnie i prawie mnie udusił-pomyślałam sobie,że nie ma czucia przez to,że jest pijany...
-Teraz kręcę ja-Tom wziął butelkę do ręki,położył na dywan i mocno ją zakręcił. Trafiło na Georga:
-No to pytanie czy wyzwanie?
-Pytanie-powiedział pewnie Georg. Dredziak zastanowił się i powiedział głośno:
-Lubisz bardzo Paulinę?
Dżodżo puścił buraka i pokiwał twierdzącą głową. Zaczęliśmy bić brawo. No to teraz czas na niego. Butelka wskazała Martynę.
-Wyzwanie!-krzyknęła szybko.
-No to wyjdź na korytarz,walnij z kopa w drzwi US5 i jak otworzą krzyknij głośno "Kocham Rycha".
Martyna chwilę się zawachała (i zachwiała ;D),wyszła z pokoju i zapukała do fusów. Na jej nieszczęście otworzył Ryszard...
-Kocham Rycha!!!-zbyt mocno wczuła się w rolą,cały korytarz ją słyszał. Zaczęliśmy się brechtać i stało się coś dziwnego-Richie przytulił ją i szepnął:
-Nareszcie...
Martyśka się mu wyrwała (całe szczęście nie była aż tak pijana) i wydarła się:
-CO TY SOBIE MYŚLISZ TY !@#$%^ !!!!!!! %!@$&%^*&( JEŚLI CI ŻYCIE MIŁE!!!!
Odchodząc jeszcze dodała:
-Prima Aprilis...-po czym wróciła do nas do pokoju. Długo po jej powrocie się brechtaliśmy z tego zdarzenia. No i znów butelka poszła w ruch. Na moje nieszczęście trafiła na mnie a ja wybrałam wyzwanie.
-Pomyślmy...-wyszteptała Martyna. Anka wstała z miejsca,podeszła do Martiny i szeptała jej do ucha. Obie się zaśmiały i dały mi zadanie:
-Pocałuj młodszego Kaulitza.
Wszyscy byliśmy zaskoczeni. Czułam się nieswojo,ale to tylko zabawa! Przysunęłam się do Billa i już miałam go pocałować ale za mocno szarpnęłam głową i walnęliśmy się czołami i nosami xD. Ludzie zaczęli się na mnie gapić jak na downa a ja wstałam z dywany i trzymając się za nos usiadłam na kanapie. Po chwili inni dołączyli do mnie. Wszyscy byliśmy pijani,nawet ja dałam się namówić na melanż... Ehhh... Oparłam się o ramię Billa (biedoczek :P) i powiedziałam:
-Kurczę,gorąco tu...-było mi strasznie gorąco mimo tego,że byłam cienko ubrana.
-No to chodź,przejdziemy się-zaproponował Bill. Ubrałam buty i wyszliśmy.
-A więc po to mu była kurtka-rzekł jego brat.
*********************************************************
Wyszliśmy z hotelu i poszliyśmy w stronę jakiegoś osiedla. Szliśmy powoli,było pusto i spokojnie. No właśnie-było...
-Komm und rette mich!!! Ich verbrenne innerlich!!!!-darł się Bill.
-Bill,cicho!-zaczęłam go uciszać.
-Komm und rette mich!!! Ich schaffs nich ohne-i tu rozległ się stukot i Bill walnął o glebę xD.
-Cicho mi tam być!! Zamknij ryj!-usłyszałam głos. Spojrzałam do góry a w oknie stała 80-letnia starowinka i pokazywała fucka po czym zamknęła okno. Podbiegłam do poszkodowanego:
-Nic ci nie jest?!
On tylko otworzył oczy i po chwili znów je zamknął. Zobaczyłam koło niego kalosza i zacżęłam się śmiać. Nie mógł wstać to zarzuciłam go na plecy i pomaszerowałam do "domu". Wtaszczyłam go tam i położyłam na kanapę. Reszta ludu tylko mi się przyglądała:
-Ej co mu jest?-zapytała Paula.
-Dostał kaloszem w łeb od jakiejś staruszki do śpiewał "Rette Mich".
-To chyba nie była nasza fanka...-westchnął Georg i rozległ się głośny brecht.
-No dobra!-podniosłam się z miejsca-Już prawie północ,idę spać.
-Impreza dopiero się zaczęła!-krzyknęła Anka. Rozejrzałam się po pokoju. Bill-leży na sofie,Tom-śpi na dywanie (i jeszcze ślini się i chrapie...),po czym poszłam do swojego pokoju :))).
*******************************************
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [2]
Cześć 5 >> sobota, 4 marca 2006 08:54:17
Trochę tam posiedzieliśmy. W drodze poerotnej złapali nas fani więc głupio byłoby nie dać im autografów. Wolnym krokiem poszliśmy do hotelu. Tym razem był zlot w pokoju DG.
-Co powiecie na imprezkę?-wyszczerzył zęby Tom.
-Taa żebym znowu rano się obudziła u was w pokoju?-powiedziałam.
-A co w tym takiego złego?-zapytał bliźniak a ja mu wystawiłam język.
-Nie no mi tam impra pasuje...-powiedziała Anka.
-Mi też...-Paulina.
-I mi...-Martyna-A wam to wiadomo.
-No dobra,u nas w pokoju zjawicie się o 21:00-rzekłam i wywaliłam chłopaków. Do impry zostało półtorej godziny. Zaczęłyśmy się szykować. Martyna założyła granatową bluzkę i jasną spódnicę,Anka żółtą bluzkę wiązaną na szyi z napisem i błękitne rybaczki,Paula brązową bluzkę z brokatem i luźne spodnie a ja wbiłam się w czarną bluzkę z sercem pośrodku i białe rybaczki. W łazience gdy się stroiłyśmy trwała debata:
-Wczoraj duża impra,dzisiaj mała u nas w domu-mówiła Anka czesząc włosy w kucyk.
-Ja tam lubię imprezy-odparła Paulina malując tuszem rzęsy.
-A ty Pati masz powodzenie u bliźniaków-powiedziała Martyśka malując usta błyszczykiem.
-Pogięło cię?Jasne,że nie...-rzekłam malując powieki czarnym cieniem.
-Chodź Martyna.Widzę,że jesteś gotowa,posprzątamy pokój-powidziała Paula i obie wyszły. Zostałam tylko ja i Anka.
-Na pewno nie jesteś w żadnym z nich zakochana?-zapytała się mnie.
-Jasne,że nie-odpowiedziałam czesząc włosy,ona tylko posłała mi uśmiech i wyszła. Zrozumiałam,że coś tu się święci...
*************************************************************************
A u Tokio Hotel...
-Tom,która kurtka lepsza?-zapytał Bill trzymając dwie kurtki.
-Hmmm...A po co ci kurtka?Wychodzisz gdzieś?
-Może...Ale która?-powiedziała tajemniczo Bill.
-Ta biało-czarna...
-Kurczę już prawie czas na nas!-krzyknął Billi pognał do łazienki.
Tymczasem kilka pokoi dalej...
-A tobie co?-zapytał Gustav Georga,który wyszedł z łazienki w spiętych włosach.
-Źle wyglądam?
Gustav pokiwał głową na znak,że tak. Dżordż zdjął gumkę z włosów i był już gotowy do wyjścia.
-To co,idziemy do bliźniakow?-zapytał Gustav i wyszli z pokoju...
*****************************************************************************
Usiadłam na krześle i patrzyłam na pokój-dziewczyny wszystko elegancko wysprzątały.
-Ale co będziem przez ten cały czas robić?-krzyknęłam do dziewczyn stojących na balkonie. Usłyszały mnie i weszły do środka. Martyna zaczęła:
-No słuchać muzy,rozmawiać...
-...I grać w butelkę!-dokończyła Anka.
-W butelkę!?-krzyknęłam-Ja nigdy nie mam to tej gry szczęścia!
-Pod warunkiem,że oni coś przyniosą ...-rzekła Paula-Nie mamy butelek.
-W ostateczności możemy zagrać wazonem-zażartowałam. Nagle usłyszałam pukanie i wszystkie zerwałyśmy się w stronę drzwi. Otworzyłyśmy je w czwórkę i chłopacy weszli. Georg miał reklamówkę a w niej puszki. Rozsiedliśmy się w salonie na kanapie i fotelach (Anka wepchnęła mnie na sofę między braćmi i cała hepi usiadła na fotelu xD). Martyśka włączyła telewizor na kanał muzyczny.
-No więc żeby nie przyjśc z pustymi rękoma...-powiedział Georg i wyjął z torby parę puszek piwa i rozdał każdemu po jednej.
-Eeee...No ja nie wiem czy powinnam...-wachałam się po tym co było wczoraj.
-Co ci Pati?Masz okazję to baluj!-zaczęcał mnie Tom.
-No dobra,to ja przyniosę sobie szklankę-powiedziałam i poszłam do kuchni. Po chwili przyszła reszta dziewczyn po to samo co ja. Wróciłyśmy razem do salonu i siedząc przed telewizorem rozmawialiśmy z alkoholem w ręku:
-Kiedy będziecie mieli nowy teledysk?-zapytałam chłopaków.
-Za swa miesiące...Może później-odpowiedział Tom.
-A do jakiej piosenki?-tym razem Paula.
-Nie możemy powiedzieć-powiedział Bill i spojrzał na mnie. Rozmowa toczyła się dalej dopóki w telewizji nie było teledysku "Schrei". Podczas niej Anka powiedziała do chłopaków:
-Zagramy w butelkę,co wy na to?
-Dobry pomysł!-wyrwał się Tom i usiadł szybko na dywanie. Dołączyliśmy do niego.
-Kurcze...Nadal nie mamy butelki xD-rzekła Martśka.
-No to może skoczymy po prowiant?-zapytał Georg i zaczął się śmiać.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [4]
Część 4 :)) >> piątek, 24 lutego 2006 23:46:28
No! W końcu się zebrałam i napisałam notkę. Żeby jush nie przedłużać to macie czytajcie i podziwiajcie (no i komentujcie :P).
-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
-Sorry ale ja chyba idę do łazienki-powiedział zakłopotany Gucio podczas gdy Georg upychał różne rzeczy pod kołdrę. Podniosłam Ankę z drzwi,potem Paulinę i Martynę a czerwony mister G zmył się do kibla.
-Eee...No cześć dziewczyny-rzekł zdyszanym głosem Georg i rzucił się na łóżko,rozległ się trzask i już leżał na podłodze. Zaczęłyśmy ryć ze śmiechu.
-Wybacz nam te drzwi...Porywcze jesteśmy...-przepraszała Martyna.
-...A raczej wybaczcie-dodała Paula.
Zauważyłam,że Georg się tak jakoś inaczej patrzy na Paulinę ;). Po chwili z toalety wyszedł współlokator (już z dobrze założoną koszulką ^-^) i usiadł na fotelu. Dziewczyny próbowały włożyć drzwi w zawiasy ale im to nie wychodziło... W końcu dały sobie spokój i weszły do pokoju. Postanowiłam zacząć rozmowę:
-Więc Gustav,co się wczoraj działo na aftershow party?
-No i po...-powiedziała z chytrym uśmieszkiem Martyśka a ja jej wystawiłam język :P.
-Więc przyszłem gdy Patrycja tańczyła z Billem i usiadłem na kanapie. Gdy skończyła się piosenka usiedli koło mnie a potem przyszedł Tom z drinkami. Wypili je a potem następne i następne. Chyba po cztery na głowę.
Dziewczyny zaczęły się dziwnie na mnie patrzeć,ja tylko wzruszyłam ramionami.
-Mów dalej-przerwała ciszę Paulina.
-No i się porządnie upili,Tom zaczął się przyklejać do niej a Bill sobie siedział . Nagle wstali i zataczając się poszli na górę. Postanowiłem iść za nimi. Poszli do pokoju Billa i Toma. Stanąłem pod drzwiami. Słyszałem tylko jakieś szepty i śmiechy. Gdy zajrzałem do pokoju pięć minut później to wszyscy spali no to wróciłem na imprezę. Anka,Paula,Martyna i Georg chyba chcieli usłyszeć bardziej pikantną historyjkę,siedzieli z otwartymi buziami a mi się chciało śmiać. Po chwili wparowali bracia.
-Wow!Kto wam wywalił drzwi?-zapytał Tom. Chłopacy jednoznacznie wskazali na nas. Kaulitzowie weszli i Gustav jeszcze raz wszystko opowiedział.
-Czyli do niczego nie doszło?-powiedział smutnym głosem starszy z braci.
-A czegoś chciał ty niewyżyty seksualnie Mopie?!-zapytałam uderzając go w ramię. Pośmialiśmy się troszkę po czym zeszliśmy na dół na śniadanie pomimo,że była już 11:30. Po zjedzeniu poszliśmy na miasto (z ochroną oczywiście...). Zarówno dla nas jak i dla hotelowców Warszawa była czymś nowym,bo w niej nie mieszkamy. Zaszłam do kiosku i kupiłam trochę gazet. Na pierwszej stronie byli chłopacy więc będzie co poczytać. Postanowiliśmy iść na nieco dłuższy spacer.
-Ej,idziemy do łazienek?-zapytałam ekipę.
-Ale mi się nie chce sikać!-wrzasnął Tom aż wszyscy koło nas zaczęli się gapić (jeszcze bardziej bo i tak się gapili) a my zaczęłyśmy się tarzać ze śmiechu.
-Głupku,łazienki to takie miejsce w Warszawie,budynek!-krzyknęłam śmiejąć się do Mopa a on udawał obrażonego. Zwiedziliśmy (nawet im się podobało) i postanowiliśmy wracać. Po powrocie w naszym pokoju dziewczyny biły się na poduszki a ja stałam na balkonie. Wyszedł na niego ze swojego pokoju też Tom.
-Co robisz?-spytał.
-No stoję na balkonie-odparłam.
-Aha,no to postoję z tobą...
Staliśmy jak te głupki na balkonach a z mojego pokoju wydobywały się krzyki i piski.
-Co tam u ciebie tak głośno?-przerwał ciszę.
-Dziochy biją się na poduszki...-odpowiedziałam znudzona-A co tam u ciebie tak cicho?
-Cicho?Chyba żartujesz!Chodź to zobaczysz.
Weszłam do domu i przechodząc koło dziewczyn oberwałam poduszką i aż się wywaliłam. Dziewczyny stanęły nademną i zaczęły się pastwić:
-A ty gdzie?-zaatakowała mnie Anka.
-Do Billa i Toma-odpowiedziałam dalej leżąc a one przybliżały swoje twarze.
-Uuuuu...-rozległo się w pokoju.
-A co wy tam będziecie robić?-zaczęła od nowa Martyśka.
-Nie wiem,idę bo Tom mnie wołał.
W końcu mnie puściły ale gdy chwyciłam za klamkę zaczęły śpiewać piosenkę która mnie prześladuje i dlatego jej nienawidzę:
-I love you baby nananananana,I miss you baby nananananana...-zamknęłam drzwi. Czyżby mi zazdrościły?Hehehe... Zapukalam do drzwi,otworzył je Tom. Gdy pod nimi stałam słyszałam Billa śpiewającego "Schrei". Weszłam do środka a on przestał śpiewać.
-No widzisz,że tu też nie było za cicho...-odparł starszy.
-Ale i tak u mnie było głośniej!-krzyknęłam.
Usiadłam na łóżko,a koło mnie usiedli bliźniacy.
-Trochę się dziwnie czuję-zaczęłam-w końcu tu dzisiaj spałam i upiłam się na imprezie...
-Nie ty jedna-zaśmiał się Bill. Spojrzałam na zegarek-prawie 15:00.
-Idziesz na obiad?-zapytał Tom.
-Nie,dzięki idę do pokoju.
Wyszłam razem z chłopakami i postanowiłam się przejść. Zmierzałam w stronę wyjścia i poszłam do parku. Usiadłam na ławkę i patrzyłam na staw. Był, letni,ciepły dzień-w końcu wakacje dopiero się zaczęły...
************************
Tymczasem w hotelu:
-A gdzie Pati?-zapytała Martyna siadających chłopaków.
-No powiedziała,że idzie do pokoju-wyjaśnił Bill i pomachał do nadchodzącego Gustava i Georga.
-Nie głodna?-zdziwiła się Paulina. Po obiedzie wszyscy poszli do naszego pokoju,który po bitwie na poduszki wyglądał jak pobojowisko.
-Ej,gdzie ona wyparowała?-powiedziała rozglądając się Anka.
-Może gdzieś wyszła...-rzekła Paula.
-No to chodźmy jej szukać!-krzyknęła Martyna i po chwili już ich nie było. Wyszli z budynku i poszli w stronę parku. Poszli alejką i Tom wyszeptał wskazując na jedną z ławek:
-Patrzcie to ona...-po czym skradając się do ławki zaczął uciszać resztę. Gdy już doszedł powiedział głośno:
-Hey baby!!!!
Mocno się zdziwił bo na ławce zamiast mnie siedziała inna dziewczyna z podobną fryzurą,która na nieszczęście Toma znała wschodnie sztuki walki i wpakowała go do stawu.
-Co za głupek-powiedziała odchodząc. Wszyscy zaczęli się śmiać gdy Tom się wynurzył to miał na głowie wielki liść na którym siedziała żaba. Podeszłam do nich szybkim krokiem i śmiejąc się wydusiłam:
-Tom już podrywa,co?
-Jak widać...-odpowiedział Gustav. Gdy już wygramolił się z wody wróciliśmy do hotelu,a gdy się przebrał ruszyliśmy dalej na miasto. Postanowiliśmy iść nad Wisłę. Było dosyć fajnie,tylko Tom bał się spojrzeć na rzekę (ciekawe dlaczego... :>). Czas szybko mijał przy dobrej zabawie-było już po 18:00. Przeszliśmy się przez centrum (chłopacy kupili nam kwiatki :P) a potem do kawiarenki. Siedząc nad naszymi deserami rozmawialiśmy:
-Powinniśmy zamieszkać razem!-krzyknął Tom,parszywie się uśmiechnął a ja się zaksztusiłam.
-Taaa i jeszcze czego?-zapytałam.
-Ale byłoby przynajmniej śmiesznie-powiedział Georg.
-No to jest akurat prawda-rzekła Anka jedząc lody.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [4]
Część 3 >> niedziela, 19 lutego 2006 18:52:06
Otworzyłam oczy-biała ściany,jasność. Przekręciłam się na prawy bok i zamarłam. Leżał tu Bill! Odwróciłam się w drugą stronę i mimo wszystko krzyknęłam:
-TOM?!
Chłopak zerwał się i usiadł na łóżku:
-Co? Gdzie? Jak?
Bill zrobił to samo i spojrzał na mnie. Zaczęłam się śmiać,Bill miał przyklapnięte włosy a Tom potargane,sterczące na wszystkie strony dredy,ja byłam nie lepsza... Potargane włosy i o dziwo leżałam bez bluzki,którą miałam pod spodem,w samym staniku i siatce.
-Ej! Gdzie jest moja bluzka ? !
Zobaczyłam ją na kochanym Tomaszku :>.
-Tom! Wyjaśnij mi to i oddaj bluzkę...
Koleś zdjął moją bluzkę i wymamrotał:
-Ja... Nic nie pamiętam,nie wiem co się działo...
Wyszłam z tego ogromnego łóżka,zdjęłam siatkę.
-Ej! Czy ty się czasem przy nas nie rozbierasz?-wydusił Tom siedząc z wybauszonymi oczami.
-W końcu ktoś ją musiał ze mnie zdjąć-wzruszyłam ramionami,ubrałam się,usiadłam na fotelu i...zaczęłam się śmiać. Bill poszedł do łazienki,Tom wyszedł z wyra i podszedł do mnie mówiąc;
-Z czego ten brecht?
-Nie wiem,to strasznie niezręczna sytuacja bo nie wiem co się stało nocą. Pamiętam tylko,że piłam drinki i tyle. A tak wogóle co ja tu...-moją wypowiedź przerwało pukanie do drzwi. Bill wyleciał z kibla i otworzyliśmy w trójkę drzwi. Oniemiałam. Za nimi stały dziewczyny i patrzyły się na nasze "potargane trio".
-A co wy tutaj robiliście?-zapytała z entuzjazmem Andzia. Ja puściłam buraka a Tom nie myśląc powiedział:
-Śpimy ze sobą.
Dziewczyny parsknęły śmiechem,ja się schowałam za drzwi a Bill ulotnił się do łazienki.
-Trójkącik?-zapytała dusząc się Martyna-I ty Tom jeszcze ze swoim bratem?
Rozniosły się salwy śmiechu,Tom mnie złapał za rękę i...przytulił. Wyrwałam się mu i poszłam do naszego pokoju trzaskając drzwiami.
************************************************************
A na korytarzu:
-Więc o co tu chodzi Tom?-zapytała Paulina.
-Czekajcie,spokojnie...Najpierw wejdźcie.
Dziewczyny weszły,Tom usiadł na łóżku,które wyglądało jak pobojowisko.
-Więc...-zaczął Tom a jego brat wyszedł do nich-Nie wiem co się tutaj działo. Pamiętam,że piliśmy w trójkę drinki a potem nic... Potem tylko krzyk Pati.
-Aha,więc-mówiła Andzia (zmieniła się sceneria,pokój był ciemny a dwie duże lampy świeciły na twarze bilźniaków)-potrzebne jest przesłuchanie... Więc Tomie K. co robiłeś między godziną 23:00 a godziną 1:00 dzisiejszej nocy?
-Eee... Byłem na aftershow party.
-Z kim?-tym razem Martyśka.
-No z... Billem... I z... Pati... I ze...
-Ze?-zapytała Paulina.
-No i ze sobą ^-^ .
-Od ciebie chyba niczego się nie dowiemy-szukamy świadków!!!-krzyknęła Anka i po chwili już ich nie było w pokoju. Chłopacy stali jak zamurowani.
-Eee... Czy one są narmalne?-zapytał Tom.
-Normalne pewnie są,ale czy nie są niebezpieczne...-odpowiedział mu brat.
************************************************************
Siedziałam sobie spokojnie na balkonie gdy do pokoju wpadły dziewczyny.
-Pati?-zapytała zdyszanym głosem Paulina.
-Tu jestem!-krzyknęłam.
-Bosh! Zdematerializowała się!!!!-wykrzyczała Ania.
-Ta...Zawołajmy Ghostbustersów!!!-Martyna
-Albo sprawdzcie balkon-powiedziałam wchodząc do pokoju. Zaczęłyśmy się wszystkie śmiać.
-Zrobiłyśmy bliźniakom przesłuchanie...-rzekła Martyna.
-...Ale nic nie pamiętają...-Paulina.
-...Zresztą tak jak ja...-dodałam.
-A był tam z wami ktoś trzeźwy?-zapytała siadając na kanapie Anka. Zaczęłam się zastanawiać... Ktoś trzeźwy... Hmmm... Nikt! Chyba,że...
-GUSTAV! On nic nie pił!!!
-No to lecim do Gucia!-stwierdziła Martyśka i już po chwili były w drodze do Gucia.
-Ej no! Czekajcie na mnie!-wykrzyknęłam i biegłam za nimi. Pokój był "trochę" dalej od naszego to pokonałyśmy dystans biegiem.
-Jesteśmy-wydusiła Martyna-No to na trzy! Raz,dwa...
-Chyba nie chcecie wywarzyć drzwi?!-wymamrotałam szybko.
-TRZY!!!-krzyknęły razem. Drzwi się rozwaliły a one wpadły do pokoju. Zaczęły się śmiać,skierowałam wzrok do wnętrza pokoju i zobaczyłam chodzącego na gołej klacie Gustava. Anka puściła buraka i powiedziała cicho:
-Cześć Gustav...
Koleś się speszył i założył koszulkę... Na lewą stronę!
-Dom wariatów...-wyszeptałam śmiejąc się.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [3]
Część 2 :) >> niedziela, 12 lutego 2006 14:05:21
************************************************************
Ja właśnie wracałam na swoje miejsce... Znowy oglądać tolę... Ehhh =.='! O dziwo nie odezwała się do mnie ani słowem! Ja znudzona spojrzałam na dziewczyny. Były o wiele bardziej zainteresowane odemnie. Usłyszałam głos prowadzącego,a raczej jego krzyk:
-A teraz Tokio Hotel!!!!!!!
Na scenę wparowali chłopacy,ja z zaciekawieniem spoglądałam na nich. Zaczęli grać. Usłyszałam pierwsze dźwięki "Durch den Monsun" i mimowolnie zaczęłam śpiewać z Billem. tola się odemnie odsunęła a ja dawałam czadu :D. Zobaczyłam,że wokalista się na mnie patrzy. Śpiewałam dalej i spojrzałam w jego oczy. Ujrzałam w nich iskierki,patrzyliśmy na siebie z 20 sekund po czym on odwrócił wzrok i spoglądał na fanki cały czas śpiewając. Ale mimo to czułam,że ktoś mnie obserwuje. Dziewczyny? Nie-wpatrzone na scenę,hmmm... Look na scenę-Tom! Zeszli ze sceny a ja przez resztę gali strasznie się nudziłam. Gdy w końcu się skończyła,poszłam z dziewczynami do naszej garderoby,przygotowywać się do imprezy.
-Która sukienka lepsza?-wyrwała mnie z rozmyślań Martyna,która miała dylemat.
-Hm?-"odpowiedziałam".
-Pati,halo!!! Czy ty mnie słuchasz? Zejdź na ziemię! -wykrzyknęła Martyśka.
-Ok,już jestem. Weź tą granatową.
Ja stałam przy szafie z pół godziny i nie wiedziałam w co się wbić.
-No i jak? -do pokoju weszły odpicowane w sukienki dziewczyny.
-Super-powiedziałam.
-A ty ie śpij,ubieraj się. Za pół godziny imprezka-rzekła Paulina.
Zaczęłam szukać jakiegoś fajnego ciuchu. Wybrałam moje ukochane,czarne,dziurawe dżinsy,ciemnofioletową bluzkę na ramiączkach i na to czarną siatkę na długi rękaw. Do tego sama sobie zrobiłam czarny makijaż i mogłam wychodzić. Dołączyłam do dziewczyn,które już rozmawiały z... Tokio Hotel. Szczerze mówiąc zaczęło mnie to już wkurzać,ale poszłam do nich. Niezbyt miałam wybór,do obok było Us5 i Krzysztof Krawczyk (-_-)... Podeszłam do nich i czułam na sobie wzrok ich wszystkich.
-Jak zwykle się wyłamałaś z zespołu,niezależna-rzekła Andzia i puściła mi oczko.
-Poprostu mam taki styl i nie założę kiecki bo nie lubię-wytłumaczyłam im po czym spojrzałam na zegarek-23:20,wreszcie ruszyliśmy z miejsca na całonocną imprezę. Poszliśmy do hotelu,weszliśmy do sali i każdy zaczął iść w inną stronę. Dziewczyny w lewo,TH w prawo a ja prosto :P.Poszłam do barku,zamówiłam sobie colę i usiadłam na kanapie. Widziałam z niej tańczące dziewczyny,a chłopacy gdzieś wsiąkli w tłum gwiazd. Nagle przysiadł się do mnie Tom i Bill.
-Cześć-powiedzieli równocześnie.
-No heja-odpowiedziałam i przesunęłam się.
-Jak się bawisz? -zapytał Tom.
-Na razie się nie bawię,siedzę i piję... -tu skończyłam zdanie ale gdy zobaczyłam ich miny dodałam-Colę...
Zobaczyłam uśmiechy na ich twarzach,Tom poszedł tym razem do baru a ja zostałam sama z Billem. Co prawda tylko na 3 sekundy bo po chwili przyszedł Gustav. Rozmyślałam czemu nie ma tu blog 27 ale przypomniało mi się,że są młode i poszły na dobranockę... Wypiłam napój i postawiłam szklankę na stolik. Zmieniła się piosenka. Leciało "Rette Mich". Pomyślałam wtedy za jakie grzechy ja tak jak Paulina nie mam chłopaka. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego... Przyszedł Tom i poprosił mnie do tańca! Spojrzałam na parkiet-Ania i jej chłopak,Martyna i jej men,Paula i Georg (!) no to się zgodziłam. Tańczyłam z nim przytulona,dziwnie się czułam... W końcu wogóle go nie znam! Gdy zaczął się refren podbiegł do nas Bill i krzyknął:
-Odbijany!
I już po chwili tańczyłam z młodszym Kaulitzem. Wyglądało to super i pomyślałam,że może to być najszczęśliwyszy dzień mojego życia... Gdy tak tańczyłam z nim przytulańca,uniosłam głowę i zobaczyłam,że patrzy na mnie i śpiewa piosenkę. Łzy zakręciły mi się w oczach,było tak super... Nagle przybiegli fotoreporterzy i zaczęli pstrykać nam fotki. Dotańczyłam piosenkę i znów usiadłam na kanapę obok Gustava. Po chwili przyszedł do mnie Tom i miał na tacy trzy szklanki z... czymś. Podał mi jedną z nich z uśmiechem.
-Co to? -zapytałam i wzięłam szklankę do ręki.
-Drink-odpowiedział szybko starszy z bliźniaków. Wzięłam łyk-może być,piłam już gorsze rzeczy... Bill też pił a Tom i Gustav patrzyli się na mnie ze zdziwieniem.
-Co jest?-zapytałam i piłam dalej.
-Nie nic,popatrzeć na ciebie nie wolno... -mruknął Tom i zaczął pić. I tak mijał nam czas. Jeden drink,drugi,trzeci... Urwał mi się film... Zapanowała ciemność.
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [2]
Część 1 >> sobota, 11 lutego 2006 11:02:56
Stałyśmy na scenie i występowałyśmy.Martyna śpiewała,a ja,Anka i Paulina robiłyśmy za chórki. Miałam na sobie krótką,jedwabną,czerwoną sukienkę,oczy pomalowane na wściekłoczerwony i tak samo usta. Włosy upięte w kok-zresztą dziewczyny też. Nagle Anka zobaczyła,że na widowni siedzą chłopacy z Tokio Hotel.Weszli do nas na scenę. Wtedy stało się coś niespodziewanego-Tom pocałował Martyśkę! Wieczorem już w piżamach siedziałyśmy na łóżkach. Ja miałam czarne,krótkie spodenki i czarną bluzkę z różowym aniołem,Anka niebieską piżamę,Paula koszulę nocną,a Martyna piżamkę w kaczuszki :D. Anka jak zawsze wyciskała z Martyśki newsy:
-No i jak było? No mów!
-Super! Czułam te jego dredy na swojej twarzy...
Ja stałam przy drzwiach z zażenowaną miną i powiedziałam:
-Zobaczysz,kiedyś poczuję tą czarną grzywkę na swojej twarzy.
-PATRYCJA! WSTAWAJ! -wyrwał mnie ze snu okrutny krzyk. Okazało się,że to Anka a to wszystko mi się śniło. Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy. Znowu spałam popołudniu :\ .
-NO ZŁAŹ W KOŃCU! ZA TRZY GODZINY MAMY WYSTĘP! -znowu ona =.='.
-No idę,idę-schodząc do kuchni myślałam,jak ja jeszcze z nią wytrzymuję. Jakoś muszę-w końcu jest częścią zespołu Diablo Girls tak jak ja... W kuchni panował chaos. Dziewczyny biegały i jadły szybko. Martyśka wariacko czegoś szukała po szafkach,Paulina czytała gazetę i piła hebratę a Anka biegała po kuchni w jednej ręce trzymając kanapkę a w drugiej komórkę. Ja uśmiechnięta jadłam płatki. Nagle wszystkie na mnie spojrzały.
-Eeej... Co jest? -zapytałam się a z ręki jak zwykle wypadła mi łyżka. Przy okazji aby uciec od ich wzroku schyliłam się pod stół,chwyciłam łyżkę i ŁUP! Uderzyłam głową w stół.
-Widzicie,znów to zrobiła mówiłam wam,że znów się walnie o stół-wymamrotałam Paulina. Usiadłam na krzesło pocierając głowę.
-Super,dzięki za troskę... -powiedziałam i wróciłam do jedzenia. Dziewczyny zaczęły się śmiać i wróciły do swych poprzednich zajęć. Teraz ja się trochę pośmiałam bo Anka zamiast ugryźć kanapkę,ugryzła komórkę... Po szybkim jedzonku pomaszerowałyśmy do naszych niewolników czyli fryzjerów,stylistów,makijażystów itp. Od razu zaczęli się nami zajmować. Trochę im zeszło-najdłużej ze mną u stylistki bo kłóciłam się z nią (jak zawsze) o to co założę,fryzjerka ujarzmiała włosy Ani,Paulina walczyła z suszarką a Martyna z makijażystką bo nie chciała zielonego makijażu. Była godzina 19:30 gdy skończyła się wojna-zaczęłyśmy przygotowywać się do występu na dużej gali gwiazd (coś w stylu COMET). Usiadłyśmy na wyznaczone miejsca dla nominowanych do jakiś nagród. Z brzegu rzędu usiadła Martyśka,potem Anka,Paulina no i ja. Nie wiem co za idiota mnie tu usadowił-obok mnie siedziała tola z blog 27 (z małej litery oczywiście)!!! W kółko gadała głupoty o tym jaka to ona jest utalentowana,śliczna,mądra i skromna :> no i oczywiście o tym,że wygra nagrodę za debiut. Zaczęło się. My czyli gwiazdy (wszyscy oprócz B27 ^-^) siedzieliśmy po lewej stronie sceny a po prawej siedziała publiczność i full dziennikarzy. Na scenę wparowało Us5. Ogarnął mnie śmiech gdy zobaczyłam wyginającego się Rycha i spółkę. Zaczęła mnie uciszać tola,która śpiewała siedząc koło mnie "Just because of you". Zrobiłam wielkie oczy i odwróciłam głowę do dziewczyn,które ryły ze śmiechu. Zeszli ze sceny a na nią wszedł facet i zapowiedział pierwszą kategorię: Najlepszy Debiut Polski. Rozniosły się oklaski a na ekranie pojawiłyśmy się my. Koleś krzyknął:
-Diablo Girls!!!
Rozniosły się jeszcze większe brawa,piski,gwizdy itp. Potem ukazały się blog 27.
-blog 27!!!
Jakoś to ludzie znieśli ;) . Potem było jeszcze paru innych wykonawców. Na scenę wszedł Maciej Zakościelny (idol mojej mamy :)) z kopertą i nagrodą. Podszedł do mikrofonu,przywitał się i usłyszałam:
-Nagrodę w kategorii Najlepszy Debiut Polski otrzymuje-nastąpiła chwila niepewności-Diablo Girls!!!
Byłyśmy szczęśliwe. Wstałyśmy z miejsc i poszłyśmy na scenę,flesze błyskały,ludzie krzyczeli. Weszłyśmy na scenę i odebrałyśmy nagrodę. Podziękowałyśmy publiczności-w końcu bez nich byśmy tego nie dokonały. Po wszystkim wyszłyśmy za kulisy przygotować się do występu... Za kulisami zobaczyłyśmy przygotowujących się do występu chłopaków z Tokio Hotel. Byłam bardzo zaskoczona i... Zostałam sama. Anka-fanka Gustava podeszła do niego i zaczęła rozmawiać,Paulina rozmawiała z Georgiem a Martyna z bliźniakami. Ja stałam sama przy drzwiach od garderoby. Niecierpliwiłam się bo niedługo występ a one sobie flirtują. Nagle spostrzegłam,że w moją stronę idzie cała siódemka. Myślałam co robić-uciekać? Nie,wyjdę na dzikuskę. Denerwując się czekałam aż przyjdą.
-Pati,to jest Tokio Hotel-zaczęła ich przedstawiać Martyna.
-Wiem kim są,w końcu jestem ich fanką-po chwili kapnęłam się,że chyba nie powinnam była tego mówić. Gustav i Georg mieli dziwne miny,Bill się na mnie gapił,Tom też się gapił ale z tym jego głupawym uśmieszkiem. Dziewczyny ratując mnie przed ich spojrzeniami wepchnęły mnie do garderoby. Wpadając do niej walnęłam głową o drzwi (dobrze,że mam mocną głowę... :D).
-Upps...Żyjesz Pati?-dziewczyny i chłopacy patrzyli się na mnie wystraszonym wzrokiem.
-Jasne,że tak...-wstałam z podłogi a pół metra dalej wywaliłam się o torbę. Wszyscy zerwali się z miejsc a ja leżałam na podłodze.Anka i Martyna mnie podniosły i usadowiły na krześle a Paulina pożegnała się z chłopakami. Po chwili przyszli spece od naszego wyglądu i nas wystroili. Na scenie dałyśmy z siebie wszystko. Ania gra na perkusji,Paulina na basie,Martyna na strunach głosowych a ja na gitarze :D. Było super dopóki podczas grania nie zobaczyłam na widowni TH. Zdenerwowałam się,prawie mi gitara z rąk nie wypadła! Całe szczęście dobrnęłyśmy do końca. Usłyszałam piski,brawa i...gwizd Toma =.='. Zeszłyśmy ze sceny i usiadłyśmy z powrotem na widowni (b27...brrr). Zapowiedziano kolejną kategorię-debiut zagraniczny. Tym razem nagrodę miałam wręczyć ja!!! Wstałam z miejsca i wśród oklasków wbiegłam na scenę. Przywitałam się ponownie i podałam nominacje:
-Tokio Hotel!-wielkie oklaski.
-Us5-miało lepsze owacje od blog 27...
-Banaroo
I jeszcze inni. Przyszła kobita z kopertą i mi ją dała. Otworzyłam ją i krzyknęłam do mikrofonu:
-TOKIO HOTEL!!!
Rozległy się krzyki,piski itp (dziewczyny z mojego teamu szalały i nie tylko one... ;)). Chłopacy weszli na scenę,Bill mnie przytulił ('- ' ),a reszta uścisnęła mi dłoń (Tom mi puścił oczko ;)). Byli mega szczęśliwi tak jak my przy odbieraniu nagrody. Bill mówił a ja się tak dziwnie czułam-przecież przytulił mnie mój idol! Zeszłam ze sceny z chłopakami.
-No to jeszcze raz wam gratuluję,teraz idę do dziewczyn-powiedziałam z big uśmiechem i oddaliłam się w stronę wyjścia zza kulisów.
-Zostań,uczcimy wasze i nasze zwycięstwo-rzekł Tom.
-Wiesz,poczekam na aftershow party a wy zaraz występujecie-powiedziałam po czym wyszłam.
-Aftershow party...-wyszeptał Tom i spoglądając w moją stronę wszedł do garderoby.
*TEN SEN ŚNIŁ SIĘ ANI,ALE GO WYKORZYSTAŁAM :)))
~*~*~Cicia xD ~*~*~
komentarze [4]
from
t-h-world